Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   piotruśpan   Mewia Łacha czyli...Ptasi Raj
0

Mewia Łacha czyli...Ptasi Raj

Urlop w domku kempingowym na Wyspie Sobieszewskiej, był starannie zaplanowany co do miejsca...Żona i dzieci miały pod dostatkiem spokojnej plaży z całkiem czystą wodą, a ja znajdowałem się pomiędzy dwoma rezerwatami ptaków. Z jednej strony położona przy samym ujściu Wisły, Mewia Łacha, a z drugiej nie mniej ciekawy Ptasi Raj...Na obydwa nie wystarczyło by czasu, trzeba było więc wybrać...Padło na Mewią Łachę, bo było bliżej, a otwarta przestrzeń dawała nadzieję dobrych ujęć...

...Pobudka o 3.30, szybkie zaparzenie kawy w termosie i już jestem na zewnątrz domku. Jest praktycznie ciemno, na wschodzie majaczy leciutkie, sine niebo nad horyzontem...to zwiastun świtu.Wokół kojąca ucho, niczym nie zakłócona cisza. Najpiekniejsza godzina...przedswit, kiedy jesteś zupełnie sam...tylko ty i twoje myśli..

...Przez las, scieżką na plażę...sciągam buty, jest bardzo zimno, ale obietnica słońca rodząca się na wschodzie, daje poczucie, że to tylko przejściowy, krótkotrwały stan ciała...w głowie radość...

...Maszeruję w stronę świtu, na Mewią Łachę...statyw i plecak dają znać o sobie, nogi zapadają się w piasku.Trzeba iść na granicy wody i lądu, tam jest twardo pod stopami. Morze przybiera odcienie szarości, fioletu i purpury. Spokojne,niczym żyjący, rozumny organizm, który dopiero co przebudził się po nocy i przeciera swoje zaspane ślepia pierwszymi promieniami słońca...Nad taflą, pojawiają się pierwsze mewy i stadko biegusów, które przemieszcza się, w poszukiwaniu pokarmu...

...Jeszcze tylko stary pień na brzegu morza, lekkie wzniesienie i już jestem na miejscu. Lada moment słońce wyjdzie zza horyzontu, wszystko przybiera odcienie złota i różu. Malutkie zatoczki i oczka wodne, poprzecinane piaszczystymi łachami, wydają się jeszcze martwe...Wybieram dogodne miejsce nad jednym z oczek (pozostałe są zamknięte przez większą część sezonu, ze względu na ochronę kolonii rybitwy czubatej i innych gatunków) i kładę się na piachu. Jeszcze jakieś maskujące przykrycie narzucone na siebie i zapadam w znieruchomienie...

...Powoli robi się coraz jaśniej...Automatyczne ustawianie ostrości w aparacie, zaczyna działać poprawnie....Para traczy wpływa majestatycznie do mini zatoczki, przy której leżę. Nad głową słychać coraz więcej mew....Wstaje dzień w tym ptasim zakątku.. Nie wiadomo skąd na brzegu pojawia się kilka biegusów zmiennych, a wsród nich jeden biegus krzywodzioby. To rzadki przybysz z dalekiej północy, który już w sierpniu zaczyna wędrówkę na zimowiska...Ptaki najpierw powoli jakby nieśmiało zaczynają żerować...

...Jest ich coraz więcej, już nie tylko biegusy...są krwawodzioby, kwokacze, sieweczki obrożne i siewnice...W oddali nad zamkniętą częścią rezerwatu panuje potężny ruch i gwar...To mewy i rybitwy załatwiają swoje codzienne sprawy związane z życiem w kolonii ...

...Aparat pracuje na najwyższych obrotach, a ptaki są tak zajęte żerowaniem, że praktycznie nie zwracają na mnie uwagi...Leżę na brzuchu z rękami do przodu. Opieram się o złożony statyw i tak fotografuję...W pewnym momencie jeden z biegusów wskakuje na moje ramię, traktując je najpewniej jako coś, co Bałtyk wyrzucił na plażę...Niektóre ptaki są tak blisko, że nie mogę ich uchwycić, obiektyw nie ostrzy na tak małą odległość...Nie martwi mnie to, mam okazję przyjrzeć się z bliska, tym delikatnym, fascynującym organizmom, których życie upływa w tempie niepojętym dla człowieka...

...Światło staje się już zbyt intensywne, powodując głębokie zacienienia.Słońce jest wysoko, operuje coraz silniej, Mewia Łacha tętni życiem...a ja powoli, by nie zakłócać tego fascynującego widowiska wycofuję się na wydmy i dalej plażą wracam do domu...Zmęczony i szczęśliwy mijam grupki plażowiczów...Świecąc swoimi goliznami, przyglądają mi się z lekką ironią w oczach. No tak,wyglądam jak pomieszanie myśliwego, z żołnierzem i poganiaczem bydła...Nie pasuję tutaj, moje miejsce zostało 6 kilometrów stąd. Tam pasowałem.. Kiedy schodzę już z plaży, widzę jeszcze na niewielkim odcinku pustej przestrzeni stadko biegusów, które przysiadły na chwilę...Nikt nie zwraca uwagi, na taką drobnicę pałętającą się po plaży...Może i dobrze :)

Ten wpis czytano 564 razy.